| Mercedes potwierdza zatrudnienie Heidfelda |
Potwierdziły się spekulacje: zespół Mercedes GP poinformował dziś, że podpisał kontrakt z Nickiem Heidfeldem. Były partner Roberta Kubicy z BMW Sauber będzie pełnił w nowej stajni funkcję kierowcy testowego.32-letni Heidfeld jest jednym z najbardziej doświadczonych kierowców w F1. Startował dotychczas w 167 wyścigach w zespołach Prost, Sauber, Jordan, Williams i BMW-Sauber. W latach 1998-99 Niemiec był kierowca testowym w ekipie McLaren-Mercedes jednocześnie startując w Międzynarodowej Formule 3000, gdzie został wicemistrzem i mistrzem w latach 1998-1999. Jestem bardzo zadowolony z dołączenia do Mercedes GP Petronas Formula 1 Team. To zespół, który przyciągnął największą uwagę w przerwie międzysezonowej, nie tylko z powodu powrotu Michaela Schumachera, ale także dlatego, że będzie to sezon, w którym po raz pierwszy od 50 lat powrócą do rywalizacji Srebrne Strzały jako fabryczny zespół Mercedes-Benz - mówi Heidfeld. Oczywiście wolałbym posadę kierowcy wyścigowego, ale jestem naprawdę dumny, będąc częścią nowego zespołu Srebrnych Strzał. Widziałem, jak wszyscy w zespole są zmotywowani i ja czuję to samo. Dam z siebie wszystko, wspierając w tym roku Michaela i Nico - skomentował swój kontrakt były kierowca BMW. |
| Administrator; 04.02.2010, 13:02
komentarze [130] |
[skomentuj] [wróć do newsów]
Jako kierowca testowy bedzie na pewno dobry. Tym bardziej, ze testy sa zabronione. |
| Janosik 04.02.2010, 13:16 |
No właśnie,testy zabronione więc po co kierowca testowy.Chyba tylko została taka nazwa,bo jak miałby się zwać,"zastępczy"? np.w razie bólów szyi. |
| Jamaciek 04.02.2010, 14:00 |
Na innym portalu znalazłem taki komentarz (nie mój) "cóż, Nick będzie teraz dniami i nocami kłuł w szyjkę laleczkę voodoo Schumachera :P" Uśmiałem się szczerze (choć to może nie najlepiej o mnie świadczy  ) Mam nadzieję że autor nie miałby nic przeciwko że podałem jego tekst |
| renek 04.02.2010, 15:11 |
Gdyby to mialo pomoc Nickowi zajac miejsce Schumachera-jestem pewny zeby to robil.Dla slawy i pieniedzy nie takie rzeczy ludzie robia. |
| ziggy 04.02.2010, 15:16 |
renek to świadczy tylko o Twoim poczuciu humoru.Dodam,że ja też nie pisałem o tych laleczkach.
Tak,ludzie są w stanie zrobić wszystko za pieniądze.Kwestią kluczową jest jednak suma.Nie wszyscy sprzedają się tanio. |
| Jamaciek 04.02.2010, 15:30 |
Wreszcie ,właściwy człowiek na właściwym miejscu. |
| Olo 04.02.2010, 16:49 |
Ciekawe zagadnienie panowie. Ziggy pisze ze ludzie dla slawy i pieniedzy zrobia wszystko. Jamaciek sie chyba zgadza ale zastrzega ze wazna jest suma bo nie wszyscy sprzedaja sie tanio. Mam pytanie? Gdybysmy mogli przycisnieciem spacji (czyli zupelnie bezkarnie)zneutralizowac teraz Schumachera, jaka jest najmniejsza stawka za ktora ktazdy z nas by to zrobil? |
| Kamar 04.02.2010, 17:25 |
"Reserve and test driver" "rezerwowy i testowy kierowca". Och jak Wy dobrze zyczycie bliznim, az milo poczytac! Szokujaca szlachetnosc! |
| G.T. 04.02.2010, 18:19 |
"Reserve and test driver" "rezerwowy i testowy kierowca". Och jak Wy dobrze zyczycie bliznim, az milo poczytac! Szokujaca szlachetnosc! |
| G.T. 04.02.2010, 18:19 |
G.T.tak jesteś wzburzony naszą szlachetnością,ale trzy mordki roześmiane na dole są.Wiem,że one ci się podobają ale do twojej dezaprobaty zupełnie nie pasują.Można powiedzieć,że pasują jak kij do dupy.One wręcz świadczą,że ta nasza szlachetność ci odpowiada. |
| Jamaciek 04.02.2010, 18:53 |
""Myślę, że jesteśmy nieco z tyłu" - powiedział Michael Schumacher na łamach niemieckiego dziennika Bild, po uzyskaniu trzeciego czasu w ostatnim dniu testów na torze imienia Ricardo Tormo pod Walencją." No to chyba się zaczyna. Nawet nie przypuszczałem że stanie się to tak szybko. Schumacher chyba zaczyna przygotowywać drogę odwrotu. Tak tylko przyszło mi to do głowy, dziś zupełnie nie zależy mi na tym żeby odszedł. Istnieje też możliwość, że to Bild wyssał z palca te rewelacje. |
| renek 04.02.2010, 19:10 |
Moze to jest teoria spiskowa ale ogloszenie ze Nick bedzie kierowca rezerwowym zaraz po pierwszy tescie moze miec cos wspolnego z Schumacherem. Moze byc tak,ze Schumacher po testach plakal z bolu karku w kacie pitstopu albo wsciekly straszyl,ze takim kiepskim bolidem,ktory nie uzyskuje najlepszych czasow nie bedzie jezdzil.To tylko sarkazm. Ale kto wie.... |
| ziggy 04.02.2010, 19:19 |
Szkoda,ze tak jest,ale na pewno Nick bedzie dobrym testerem dla Mercedesa,tak jak jest dobrym kierowca. Mam nadzieje,ze w przyszlym roku zobacze Go na starcie sezonu i ze zanim odejdzie z F1,wygra swoje pierwsze GP. Powodzenia.
Wydaje mi sie,ze to nie tak Ziggy. Michael Schumacher dzieki Bogu jest juz zdrowy,nie ma tych bolow karku po wypadku motocyklowym i w wywiadzie mowil,ze bardzo cieszy sie na powrot,chociaz wie,ze w tym sezonie bedzie ciezko o zwyciestwa i mysle,ze to Go jeszcze bardziej zmotywuje,a zreszta sam zobaczysz. |
| viga 04.02.2010, 19:44 |
Chcialem tylko zwrocic uwage na zbieg okolicznosci. Podpisanie umowy z Nickiem po pierwszym tescie. |
| ziggy 04.02.2010, 20:12 |
Ziggy, Ty tez zaczynasz wyrazzc sie wbrew temu co wczesniej pisales! Jezeli, na zachodzie, nie pownno byc wstydliwe ze komos sie powiodlo, to logicznie, nie powinno tez byc wstydliwe ze sie komus nie udalo! Dalczego Schumacher mialby sie wstydzic gdyby nie zdobyl teraz mistrzostwa? Jego legenda (wbrew wczesniejszej teorji renka), i tak nie zginie, do momentu gdy kos nie pobije jego rekordow. A tego, wiekszosc z nas pewnie sie nie doczeka. |
| Kamar 04.02.2010, 21:09 |
Kamar, Tutaj nie masz racji. W USA nieudacznicy i ludzie ktorym sie nie udalo sa wytykani palcami. Nazywa sie ich popularnie "losers" co znaczy przegrani.Jest to bardzo pogardliwe wyrazanie sie o ludziach,ktorym sie nie powiodlo. |
| ziggy 04.02.2010, 21:14 |
Moim skromnym zdaniem, sportowe osiagniecia MS raczej nigdy nie zostana pobite. Konkurencja stala sie na tyle zrownana, ze wygranie tylu wyscigow i zdobycie tyle tytulow mistrzowskich jest raczej niemozliwe. Pomimo to "legenda" Schumachera minie szybciej niz sie tego spodziewamy. Legendy w sporcie zyja coraz krocej. Swego czasu legendy futbolu, Pele czy Di Stefano przezyly prawie poltora pokolenia. Jednak legend przybywa i dlatego zyja coraz krocej. Legenda Niki Lauda tez juz dzisiaj nie jest zadna legenda. Osobiscie wydaje mi sie, ze legenda Schumachara nie przetrwa nawet pol pokolenia. I to bez wzgledu na to jak mu wyjdzie w tym roku. Nie mowie tego poprzez zlosliwosc, ale obserwuje troche zmiany zachodzace w swiecie sportowym i z tad moja teoria. |
| Janosik 04.02.2010, 22:36 |
Oj viga, nie chwal juz tyle tego Nicka. Taki jest dobry, ze jako ostatni z wszystkich zapewnil sobie prace. I to jako tester bez prawa testowania. Dzisiejsza F1 potrzebuje pilotow walczacych o zwyciestwo a nie takich co zdobywaja punkty poprzez szczesliwe dokulanie sie do celu. |
| Janosik 04.02.2010, 22:43 |
Co do Nicka to ja mam zdanie,ktore sie nie wszystkim spodoba. To najwiekszy pechowiec w ostatnim dziesiecioleciu ! 1.2000 rok - ciagle defekty bolidu. 2.2001-2003- Partneruje Rikkonenowi i Massie. Jest lepszy od nich ale to Rikkonen otrzymuje miejsce w McLarenie 3.2004 -zwolniony z Sauber 4.2005 - wreszcie sukcesy. Pole position i 2 miejsce w wyscigu.Pozniej dwie kontuzje(Belgii i Brazylii) i koniec zawodow do konca sezonu 5.2006 do dzisiaj wszyscy wiemy, On nigdy tak naprawde nie mial szansy wystepowac w dobrym zespole. Jak mial to odniozl kontuzje. Taka sama droga moze zniszczyc najlepszych. Gdyby choc umial robic wokol siebie reklame. Cichy,skryty i skromny.Tacy w tym sporcie maja male szanse. |
| Ziggy 05.02.2010, 03:28 |
No Ziggy tym razem to chyba troche Cie sie pomylilo. Okresleniem "losers" nazywa sie ludzi ktorzy z wlasnej winy nie potrafia normalnie zyc. Czesto mowi sie tak o tych ktorzy uzywaja narkotyki, przegrywaja majtki w grach hazardowych, lub robia swiadomie jeszcze cos innego czym marnuja wlasne zycie! Nigdy nie slyszalem aby ktos nazywal tak kogos komu po prostu nie wyszlo, lub komus kto probowal, ale z innych przyczyn nie odniosl sukcesu!!! "loserami" nazywa sie tu oszustow, zlodzieji, nierobow i mnostwo innych pasozytow! Poza tym dla kazdego wazne jest co innego, dla jednych wazne jest to kim sa - to ze zawsze maja "kregoslop", dla inych gubosc portfela. |
| G.T. 05.02.2010, 03:49 |
G.T,
Mysle,ze mamy co innego na mysli. Niestety w slangu okreslenie "loser" to jest to co ja napisalem.
Loser in Dictionery: Slang. a misfit, esp. someone who has never or seldom been successful at a job, personal relationship, etc (ktos kto bardzo rzadko albo wogole nie ma sukcesow w pracy,zyciu prywatnym itd.)
G.T przestanmy sie nawzajem poprawiac w angielskim bo wszyscy pomysla,ze nam cos odbilo. |
| ziggy 05.02.2010, 04:06 |
Wreszcie ulitowali nad biednym Nickiem ale Nicek wnet odpłaci im robiąc ferment w zespole . Na pewno będzie próbował udowadniać że jest lepszy od Michaela. Przepowiadam ! |
| 0bserwer 05.02.2010, 11:06 |
A najśmieszniejsze jest to że Nick Heidfeld naprawdę jest z nich trzech najlepszy na torze. Sugeruję tyle, że gdyby dostali takie same bolidy to Heidfeld (moim zdaniem) miałby największe szanse przyjechać (dziś) pierwszy do mety wyścigu.  Ale to wszystko pokręcone w tym zespole. Powodzenia Panie Brawn  Jeśli da sobie radę z tym wszystkim to naprawdę uznam go za geniusza |
| renek 05.02.2010, 11:26 |
renek, moze masz racje. Nigdy nie napisalem ze Nick jest zlym kierowca. Ale to chlop bez jaj. Nie sadze, ze dla zwyciestwa odwazylby sie na jakis ryzykowny manewr. A przy obecnej wyrownanej stawce trzeba czasem zaryzykowac lub przeciskac sie lokciami*). *) UWAGA AMERYKANIE; "Przeciskac sie lokciami" to przenosnia. Nie nalezy traktowac doslownie. Kto nie ryzykuje, ten w kiciu nie siedzi |
| Janosik 05.02.2010, 14:54 |
"Cichy,skryty i skromny...."No w trzyliterowym zespole to chyba wcale taki nie był. Janosik,zgadzam się,facet jeżdzi zachowawczo koncentrując się raczej na wykorzystaniu błędów lub awarii innych.Czasem też zyskiwał w pit-stopie pozycje,przynajmniej kosztem jednego kierowcy. Jak to całe swoje doświadczenie przekaże Schumacherowi,to ten na pewno nic w tym sezonie nie wygra. Zresztą mam taką nadzieję bo nie kibicuję Niemcom i niemieckiemu zespołowi.Zresztą nigdy tego nie ukrywałem. |
| Jamaciek 05.02.2010, 15:32 |
Obserwator, nie sadze, ze Nick przy swoich niemieckich kolegach bedzie tak podskakiwal jak to mialo miejsce wczesniej. |
| Janosik 05.02.2010, 15:54 |
Jamacku, Co znaczy jezdzil zachowawczo ? Jezdzil tak jak mu na to pozwala maszyna. Czy zachowawczym bylo dwukrotne wyprzedzenie dwoch naraz zawodnikow w czasie ulewy ? Do dzisiaj sa jedne z najbardziej brawurowych wyprzedzen.Tzw niezachowawczy "robili w pory" ale nie Nick. Przeczytaj moj post o jego wystepach w innych zespolach. Nigdy nie byl w dobrym zespole tak jak Robert do tej pory. To samo moze sie przytrafic Robertowi i nie wiem czy bylbys zadowolony gdyby po 10 latach tak oceniano jego kariere. W tym sporcie 70% to bolid.Nick to bardzo dobry zawodnik tylko nie mial sily przebicia aby znalezc sie w dobrym teamie. |
| Ziggy 05.02.2010, 17:36 |
"Nigdy nie byl w dobrym zespole tak jak Robert do tej pory." Jeśli piszesz że NICK nigdy nie był w dobrym zespole to nie rozumiem tego zdania,bo przecież Kubica był tylko w BMW,więc jak to jest?Dla Kubicy był dobry,a dla Nicka nie? |
| Jamaciek 05.02.2010, 17:53 |
Brawurowe wyprzedzanie to masz tu: http://www.smog.pl/wideo/20818/kubica_kontr a_massa_wielkie_starcie/ Kasuj spacje.
|
| Jamaciek 05.02.2010, 17:57 |
Wroce na chwile do Schumachera i jego legendy. Janosik, zgadzam sie z Toba ze slawa czesto ulega przedawnieniu i ze slawnych ludzi po jakims czasie odklada sie do lamusa. Inaczej to jednak wyglda w sportach gdzie ciagle cytuje sie statystyki. Nie wiem co podczas wycigu mowia u Was komentatorzy ale u nas ciagle slyszy sie cos takiego: "Wspanialy tor...blah, blah, blah...najnizszy czas tutaj dalej nalezy do Michaela Schumachera, i zdobyl on na nim rekordowe 6 zwyciestw". Do momentu gdy nie zostanie po nim zadnego rekordu beda o nim wspominali. To nawet nie moja opinia, tylko rzeczywistosc ktora caly czas obserwuje.
Ziggy. Czy mozemy sie zgodzic ze definicja "losera" ktora przytoczyles wogule nie pasuje do Schumachera? Dalej uwazam ze nie wazne jak mu sie teraz powiedzie jego reputacja pozostanie bez zmiany. Dlatego zupelnie nie rozumiem tych co pisza o tej jego szyji, przeciez on moze po prostu wstac i stwierdzic ze sie przeliczyl ze swoimi mozliwosciami, i ze zostawia F1 dla ludzi mlodszych. Jaka w tym ujma? |
| Kamar 05.02.2010, 17:57 |
Ziggi to nie jest tak,że kierowca ma pecha, bo nie miał szczęścia jeżdzić w dobrym zespole.Dobry zespół walczy o mistrzostwo i potrzebuje takiego kierowcy ,który też będzie walczył .NICk jest dobry,ale to nie jest materiał na mistrza. |
| Olo 05.02.2010, 18:15 |
Jamaciek. Link jes dobrym przypomnieniem tej pamietnaj walki, ale mielismy tez przyklad brawurowej proby wyprzedzenia w trzy okrazenia przed koncem pierwszego wyscigu w ubiegleglym sezonie. Te "brawurawe" to, choc fajnie sie je oglada, tak z reguly sie koncza. |
| Kamar 05.02.2010, 18:25 |
O ile ten filmik przedstawią brawurową jazdę, i tu nie chcem,alem muszem się z tobą zgodzić.Ta jazda była tak brawurowa,że bałem się jak na to patrzyłem.To mogło być wynikiem np. braku wyobraźni. Zresztą oni sami chyba przyznali ,że to było szaleństwo,czy jakoś tak. Natomiast to o czym ty wspominasz to chyba nie brawura a błąd Vettela,do którego zdaje się przyznał,a i sędziowie też nałożyli karę. |
| Jamaciek 05.02.2010, 18:45 |
Jamacku, Tak Nick jak i Robert nie byli w dobrym zespole. Jak zaczniemy dyskutowac o wyzszosci umiejetnosci Roberta od Nicka to skonczy sie na obelgach bo wiem,ze jestem na Kubicy forum. Robert jest stawiany ponad Nicka tylko dlatego,ze posiada wiekszy potencjal - jest mlodszy i wieksze prawdopodobienstwo odniesienia sukcesu. Czym bylo lepsze zwyciestwo Roberta w Kanadzie od 2 drugiego miejsca Nicka ? Dla mnie lepszym zbiegiem okolicznosci dla Roberta i "bledem" teamu BMW na korzysc Roberta. Przeciez ten wyscig Robert wygral z Nickiem w "zajezdni" . Pamietacie to zdenerwowanie Mario i inzynierow BMW przed monitorami czekajacymi na"mijanke" przy wyjezdzie bolidu? Jak przybijali sobie "piatke" kiedy Robert pozostal na czele. Oni bardzo chcieli aby Robert wygral ten wyscig. I go wygral.Wypomina sie Nickowi,ze nie wygral wyscigu. Tak nie wygral ale nie jest az tak duzo gorszy od Roberta jak to sie przedstawia. |
| Ziggy 05.02.2010, 18:51 |
"Tak Nick jak i Robert nie byli w dobrym zespole." Na ten temat,przyrzekam nie będę się z tobą sprzeczał. Miał szanse w 2008,ale niestety jej nie wykorzystał. A może dlatego,że to była szansa Kubicy? Co do błędów 6tego zespołu w pit-stopach to Kubica też przynajmniej raz stracił miejsce na korzyść Nika.Tych błędów było sporo i najwięcej trafiało się Kubicy. "Ale to już było i nie wróci więcej" możemy sobie zanucić i cieszyć się tym,że mamy nowe rozdanie. |
| Jamaciek 05.02.2010, 19:02 |
Moim zdaniem kolizja Roberta i Vettela to wielki blad Vettela. Vettel nie tylko przyznal sie do bledu, ale to wlasnie jemu brakujace punkty zaszkodzily bardziej niz Kubicy. |
| Janosik 05.02.2010, 19:05 |
Jamacku, Zgadzam sie z toba w 100%. Nie zgadzam sie z Janosikiem. To byl ewidentny blad taktyczny Roberta. Vettel go spowodowal ale Robert jest zbyt doswiadczonym kierowca aby mozna go bylo tlumaczyc z proby wyprzedzania po zewnetrznej na zakrecie w sytuacji,ze widzial juz od dobrej chwili,ze Niemiec jezdzi od bandy do bandy z powodu zuzytch opon. Powinien przewidziec,ze Niemca wyrzuci na zewnatrz. Zobrazujmy ta sytuacje tak: Janosik jedziesz od dluzszej chwili za gosciem,ktorego "nosi" po jezdni. Czy bedziesz sie staral go wyprzedzic na zakrecie i to po zewnetrznej czy odczekasz pare sekund i "smigniesz" go na prostej ? Odpowiedz sobie na to pytania a pozniej tlumacz Roberta. Vettel przepraszal Roberta za to,ze w niego wjechal. On nie panowal nad bolidem i Robert to widzial. |
| Ziggy 05.02.2010, 19:22 |
Ziggy, po pierwszebyc moze Twoja teza jest sluszniejsza i odpowiedz na Twoje pytanie jest bardzo proste, bo wszyscy wiemy jak sie to skonczylo. Ale, jak wygladaloby Twoje pytanie gdyby Robert odpuscil a potem z takich czy innych powodow nie mial by juz okazji do wyprzedzenia. Czy wtedy Twoje pytanie nie brzmialo by: A nie mogl sprobowac jak mial okazje??? a po drugie, Vettel chyba nie popelnil bledu, lecz celowo zrobil to co zrobil, liczac ze Robert sie wystraszy. I wlasnie ta teze potwierdzaja pierwsze spontaniczne slowa Vettela, ktore wypowiedzial w ulamek sekundy po zdarzeniu. PRZEPRASZAM, JESTEM IDIOTA. |
| Janosik 05.02.2010, 19:35 |
Nie całkiem bo wyżej napisałem to samo co Janosik. Za zdarzenie z Vettelem odpowiada Vettel i może niekoniecznie dlatego,że miał zużyte opony.On po prostu chciał Kubicę zablokować,ot co. Sam to potwierdził i dostał karę.
|
| Jamaciek 05.02.2010, 19:47 |
Janosik, Ta sytuacja byla juz analizowana setki razy. Robert byl zbyt niecierpliwy. Wszyscy przyznaja,ze wyprzedzil by Vettla bez broblemow na prostej. Vettel mial tak zdarte gumy ze "walczyl o przettrwanie" i tylko na prostej bylo bezpiecznym wyprzedzenia go. Gdyby Vettel jechal spokojnie w zakrecie nie byloby problemu. Niestety chcial sie bronic i przyspieszyl co na zdartych gumach skonczylo sie utrata przyczepnosci i wyjechanie na zewnetrzna. To tak jakbys na lodzie probowal przyspieszac na zakrecie. Prawa fizyki sa nieublagane. Dlatego Vettel krzyczal,ze jest idiota. Wiedzial,ze i tak go Robert wyprzedzi a nie odpuscil. |
| Ziggy 05.02.2010, 19:50 |
Kamar: cd. Legenda Schumachera. W poprzednim poscie nie powiedzialem, ze rekordy Schumachera nie zostana pobite. Pobite zostana na pewno. A czy bedzie to predzej czy pozniej, zalezy niestety od przepisow. Jezeli FIA bedzie nadal zmieniac przepisy tak, by bolidy staly sie wolniejsze (zakaz podwojnych dyfuzorow, zmniejszenie wypuklosci dyfuzorow w ogole itp) to zeczywiscie z poprawa poszczegolnych czasow trzeba bedzie dluzej czekac. Jezeli pomimo to uda sie zrobic szybsze bolidy, moze sie zdazyc, ze WSZYSTKIE rekordy zostana pobite w trakcie jednego sezonu. Jedyne co bedzie trudne, to przy wyrownanej stawce i wyrownanej predkosci aut pobic ILOSC zwyciestw i ILOSC mistrzowskich tytulow. Jestem pewien, ze przy dzisiejszym stanie sam Michael nie bylby w stanie powtorzyc tego co dokonal nawet, gdyby odjac mu 20 lat z zyciorysu. |
| Janosik 05.02.2010, 19:55 |
Zapominacie jeszcze o jednej opcji. Będą powstawały nowe tory, na których nie będzie już rekordów niemca. |
| Jamaciek 05.02.2010, 20:00 |
Ziggy, nawet gdyby ta sytuacja byla analizowana nie setki a tysiace razy, to i tak nie znalazla by odpowiedzi na "co by, gdyby". Pozatym, jezeli moje przypuszczenia sa trafne, to Vettel nie przepuscilby Roberta tak samo w kazdej innej sytuacji. I masz racje, krzyczal ze jest idiota bo nie odpuscil. I pol okrazenia pozniej tez by nie odpuscil... |
| Janosik 05.02.2010, 20:03 |
Janosik, Niepotrzebnie sie upierasz. Dobrze wiesz,ze na prostej Vettel musial by Roberta przepuscic bo jego bolid byl wolniejszy -stracil przyczepnosc. Gdyby probowal blokowac Roberta to przy zuzytych oponach wyladowalby na poboczu. |
| Ziggy 05.02.2010, 20:35 |
"...zuzytych oponach wyladowalby na poboczu. ziggy i to się właśnie stało.Czy na prostej czy w zakręcie postąpiłby tak samo.Też by przycisnął. |
| Jamaciek 05.02.2010, 21:01 |
Wylecial by z toru robiac tzw "zwody" aby przyblokowac Roberta.Dzialo by sie to przed Robertem a nie na jego wysokosci. Jeden taki zwod przy zniszczonych oponach i Vettel jest poza torem |
| ziggy 05.02.2010, 21:08 |
Jnaosik. Umowmy sie co do faktow! Robert mial 3 sekundy przewagi na okrazeniu nie tylko nad Vettelem, ale tez nad Buttonem. Przy takiej roznicy czasu nie tylko mogl dmuchnac Vettela na nastepnej prostej, ale i dogonic Buttona, i tego tez spokojnie wyprzedzic przed koncem wyscigu (o ile pamietam Button byl niecale 3 sekundy przed nimi). Tutaj podczas ogladania tej transmisii slyszalem jak komentatorzy juz prawie widzieli Kubice jako potencjalnego zwyciezce tego wyscigu i okazalo sie inaczej. Brak cierpliwosci? Brak doswiadczenia? Kto to wie? Co ja wiem, to to ze Robert tego bledu juz nie popelni? Zbyt to Heidfeldowe?! Moze. Ale, dla mnie, jak wgranie wyscigu jest stawka to niech to bedzie nawet po Heidfeldowsku. |
| Kamar 05.02.2010, 21:25 |
No cóż,winny incydentu jest Vettel,a ty za wszelką cenę starasz się udowodnić,że wina leży po stronie Kubicy,bo wyprzedzał nie w tym miejscu,w którym ty byś to zrobił.Ja wiem jedno,w bolidzie siedział on i on wybrał miejsce,które wydawało mu się najodpowiedniejsze.Zapewne miał więcej przesłanek niż my,do takiej a nie innej decyzji. Późniejsze dohamowanie i pierwszy wchodzi w zakręt.Nie wziął tylko pod uwagę zachowania Vettela. Ale przecież w F1 nie jezdzą kierowcy zaraz po egzaminie na prawo jazdy.
|
| Jamaciek 05.02.2010, 21:39 |
Janosik, Jamaciek , F1 to nie "wolna amerykanka", co to znaczy ze na prostej tez by nie przepuscil?
Jamaciek to juz jest chyba dosc dobrze nalany bo powtarza "niemca", "niemca". Tak jak bysmy za pierwszym razem nie zrozumieli tych jego nacjonalistycznych tendencjii. Brrr. Tak nawet ja sie nie upijam! |
| Kamar 05.02.2010, 21:46 |
Jamacku, Nikt nie mowi,ze wina jest po stronie Kubicy. Jak w wiekszosci wypadkach przyczyny sa zlozone. Nigdy sie natomiast nie zgodze na gloryfikowanie Roberta i robienie z niego kogos kto nigdy nie popelnia bledu. Robi je. Zla ocena sytuacji kosztowala go podium. Vettel byl tylko nozem pod ktory Robert wsadzil glowe z wlasnej nieprzymuszonej woli. |
| ziggy 05.02.2010, 21:55 |
Janosik. Przepraszam za spieprzenie Twojego nicka w ostatnim moim wpisie. |
| Kamar 05.02.2010, 21:55 |
Wiecie, ogladalem kiedys film. Facet zostal napadniety przez bandyte we wlasnym domu. Bandyta byl uzbrojony i grozil mu ze go zabije. W pewnym momencie nadarzyla sie okazja, zeby zabic bandyte. Facet wykorzystal to i zabil go. Trwalo to ulamki sekundy. Potem byl proces. Trwal prawie pol roku. W procesie prokurator przedstawil sto tysiecy paragrafow, ktore zekomo przekroczyl napadniety w momencie zabicia bandyty. Napadniety mial ulamek sekundy do namyslu. Niestety, w mysl teorji prokuratora popelnil blad zybijajac bandyte zamiast sam dac sie zabic. Przekroczyl zekomo przepisy, ktorych i tak nie znal i o ktorych w obliczu utraty zycia w ogole nie myslal. Ale wielomiesieczny proces pod kierunkiem stronniczego prokuratora dowiodl cos innego.
W podobnej sytuacji znalazl sie Robert. Mial ponoc 3 sekundy czasu na kazdym okrazeniu, ale okazji do wyprzedzenia tylko kilka. A cel zblizal sie nieublaganie z kazda sekunda. I te cale dzisiejsze analizy sa tyle samo warte co proces o cos co sie stalo i koniec. Wielu z Was twierdzi: ja bym zrobil tak czy owak. Powiem Wam cos. Ja tez bylem kiedys w podobnej sytuacji. Na szczescie nie mialem na przeciw siebie byndyty lecz cos innego. Mniejsza z tym co. Ale tym wszystkim, co wiedza, co oni by to nie zrobili, powiem tak: Gdybyscie byli w sytuacji Kubicy, zrobilibyscie jedno: nasralibycie do gaci. |
| Janosik 05.02.2010, 22:07 |
Nareszcie ktoś napisał coś mądrego o tamtym wydarzeniu. |
| renek 05.02.2010, 22:17 |
Janosik, Myslisz,ze jak stajesz sie wulgarny to tym samym bardziej wiarygodnym ?
|
| Ziggy 05.02.2010, 22:18 |
Ziggy, wiesz, jakbys byl wtedy w mojej sytuacji, to bys nasral do gaci i nawet by Ci do glowy nie przyszlo, ze to moze byc wulgarne. |
| Janosik 05.02.2010, 22:41 |
Nie wiem w jakiej ty byles sytuacji ale to co tak przydko powiedziales bylo w nawiazaniu do Kubicy. No to w koncu zdecyduj sie jak to bylo. |
| Ziggy 05.02.2010, 22:57 |
Byc moze sie powtarzam bo juz cos podobnego wczesniej wyslalem. Moze pod innym newsem. No nic, napisze jeszcze raz. Janosik. zgadzam sie calkowicie z tym co piszesz o 05.02.2010, 22:07. Piekielnie trudna decyzja. Wiekszosc z nas by ja podjelo w ten sam sposob. Podobnie byloby z wiekszoscia kierowcow F1. Ale, wrocmy do pierwotnego kursu naszej dyskusji i pozwolmy sobie zadac pytanie: Co zrobilby Heidfeld? |
| Kamar 06.02.2010, 00:01 |
Panowie po co sie klocic o takie pierdoly? Ziggy, odloz na chwile swoje uprzedzenia do Janosika (sluszne czy nie)i zauwaz ze nie ma on tutaj zadnych zlosliwych intencji.
PS. Ziggy, to na pewno nie to samo co Jamaciek z "oparami w zbiorniku". Tamto, Jamackowe, bylo nie tylko zlosliwe, ale tez jego klasycznym obroceniem kota ogonem, i udawanie niewiniatka, majace na celu zrobienie z Ciebie paranoika. Szyte, z reszta, tak grubymi nicmi, i tak latwe do udowodnienia, ze sam sie dziwie ze sie on na to zdecydowal. |
| Kamar 06.02.2010, 00:49 |
Kamar, Ja nie mam do nikogo uprzedzen na tym forum. Bronie swojego punktu widzenia i to tyle. Nie ma znaczenia czy to jestes Ty czy Janosik. Czasami forma moze sie komus nie podobac .Na to juz nic nie poradze. |
| ziggy 06.02.2010, 02:47 |
Czy widzieliscie zdjeci R30 w porownaniu z R29 na Confidential-Renault.fr ?
Albo genialne rozwiazanie albo totalna klapa. Renault jako jedyni potrafili wszystko zmiescic bez zwiekszania odleglosci pomiedzy osiami(jest tylko minimale zwiekszenie)Jesli to wypali to Kubica wygra mistrzostwo. Nikt juz nie bedzie mial czasu na tak dalece idace zmiany w tym sezonie. Krotszy bolid do calkiem inna jazda w skretach a o to glownie chodzi w F1. |
| ziggy 06.02.2010, 03:09 |
Kamar, Heidfeld w tej sytuacji prawdopodobnie by odpuscil. I to jest wlasnie powodem, ze tak trudno znalezc mu teraz prace. Wydaje mi sie, ze szefowie/selekcjonerzy poszczegolnych stajni na pewno sa lepszymi specami niz my i dlatego wybrali takich kierowcow jakich wybrali.
Na pewno ogladaliscie naprawde brawurowy wyscig miedzy Kubica i Massa. I jakos nikt nie krytykuje ani jednego ani drugiego. A to tylko dlatego, ze obaj zachowali zimna krew i nic sie nie stalo. Gdyby cos sie stalo znow "specjalisci" mieliby pole do popisu ze zrobil zle, ze mogl tak albo siak. Madrych po fakcie nam nie trzeba.
Dzisiejsze stajnie nie potrzebuja "dobrych" kierowcow, ktorych jest duzo. Potrzebni sa tacy kierowcy, ktorzy stanowia material na mistrza. Jadac taktyka Heidfelda, jest sie niezawodnym, dojezdza sie zawsze do mety, majac dobry bolid kasuje sie zawsze punkty, mozna przy odrobinie szczescia i zbiegu okolicznosci nawet wygrac wyscig. Ale NIGDY nie zostanie sie mistrzem.
Wez przyklad np z Hamiltona. Ile on mial glupich wpadek, i to na ogol z wlasnej winy, ile razy ryzykowal i przegral a pomimo to ma jedno z najlepszych notowan. W F1 trzeba miec charakter a nie wozic sie na kolku przeciwnika liczac na jego blad.
Ktos tu napisal, ze Heidfeld wyprzedzil dwoch zawodnikow na raz. Zapomnial tylko, ze wlasnie Nick otrzymal jako jeden z pierwszych w tym wyscigu deszczowe opony i mial predkosc 20 sekund na okrazeniu szybsza niz ci co byli na suchych. Nie mozna tego porownywac do 3 sekund jakie mial Robert w walce z Vettelem. Dla Roberta opony deszczowe znalazly sie w tamtym wyscigu dopiero dwa okrazenia pozniej (o ile dobrze pamietam). |
| Janosik 06.02.2010, 06:44 |
Fajnie sobie wczoraj podyskutowaliscie. Co do wyprzedzania Roberta w Australii,to w/g mnie bylo tam troche winy i Roberta,i S.Vettela,RK nie zostawil tam w zakrecie za duzo miejsca. Kubica mial tylko ulamki sekundy na decyzje i podjal taka,jaka uwazal za sluszna,chcial powalczyc o zwyciestwo i podobalo mi sie to,chociaz tyle wtedy stracil.
Mysle,ze to wcale nie jest takie proste ocenic,kto jest materialem na mistrza,a kto nie,bo to nie chodzi chyba tylko o sam talent i jakim sie jest kierowca, trzeba jeszcze miec to COS. Np. Pablo Montoya tez mial charakter i to jaki,mial talent i serce do walki,jezdzil w swietnych zespolach,a nigdy nie zostal mistrzem.
Ziggy,to bardzo ciekawe,co napisales. Gdzies juz wczesniej slyszalam,ze ten rozstaw osi jest bardzo wazny. Robert tez wlasnie ostatnio w wywiadzie mowil,ze R30 wyglada jak stary samochod,ale ze to jest calkiem nowy bolid i jest krotszy od pozostalych,ale czy to chodzi o dlugosc bolidu,czy ten rozstaw osi? Bo czytalam,ze Renault chyba wcale nie ma najkrotszego bolidu (5,05 m),Mercedes ma 4,8 m,bolid Saubera 4,94m,a ten sliczny Virgin 5,5. |
| viga 06.02.2010, 09:22 |
viga, zobacz sobie walke tych piotow i powiedz kto tam komu miejsce zostawil. Ale nic sie nie stalo i nikt nikogo nie staranowal. Bo walczylo dwoch prawdziwych kierowcow. A nie kierowcy i ciamajdy.
http://www.smog.pl/wideo/20818/ku bica_kontra_massa_wielkie_starcie/
"Mys le,ze to wcale nie jest takie proste ocenic,kto jest materialem na mistrza,a kto nie,bo to nie chodzi chyba tylko o sam talent i jakim sie jest kierowca, trzeba jeszcze miec to COS."
Wlasnie, to nie jest latwe. Ale Heidfeld tego "COS" na pewno nie ma. Pozatym sam fakt ze ktos jest materialem na mistrza wcale nie oznacza, ze nim zostanie. Takich kandydatow mamy w kazdym sezonie kilku ale mistrzem zostaje tylko jeden.
|
| Janosik 06.02.2010, 10:12 |
Ziggy napisał: "Albo genialne rozwiazanie albo totalna klapa. Renault jako jedyni potrafili wszystko zmiescic bez zwiekszania odleglosci pomiedzy osiami(jest tylko minimale zwiekszenie)Jesli to wypali to Kubica wygra mistrzostwo. Nikt juz nie bedzie mial czasu na tak dalece idace zmiany w tym sezonie. Krotszy bolid do calkiem inna jazda w skretach a o to glownie chodzi w F1."
Nareszcie jakiś ciekawy (istotny) temat do dyskusji. Intryguje mnie to od tygodnia gdzieś. Napisałem taki tekst na innym forum:
"Nie chcę się mądrować (to tylko przypuszczenia, wszyscy mamy chyba za mało danych a za dużo jest różnego rodzaju ściemniania) Przypuszczam jednak że Robert mógł mieć na myśli rozstaw osi a nie całkowitą długość (która jest mniej istotna) Gdyby to miało być prawdą to auto (tylko ze względu na mniejszy rozstaw osi) będzie zachowywało się lepiej w ciasnych zakrętach, których przecież jest całkiem sporo. Jeśli to prawda, to byłaby to niewątpliwa przewaga Reni (choć nie jakaś decydująca)" Dla nie zorientowanych w temacie napiszę że Robert w którymś z wywiadów powiedział że Renia ma krótszy bolid od konkurencji. Nie przypuszczam że Robert kłamie lub się myli. W odróżnieniu od kilku osób z forum ja mu ufam ( fakt że można wierzyć w to co mówi Robert to jeden z głównych dla których upatruję w nim geniuszu). A teraz do rzeczy: Nie wiem Ziggy (nie rozumiem) w czym zmniejszenie rozstawu osi (w stosunku do rywali) może okazać się klapą. Czy to jest genialne rozwiązanie też (tak wcześnie) nie powiedziałbym. Jeśli to jest w ogóle prawda (nigdzie nie mogę znaleźć rozstawów osi poszczególnych bolidów) to będzie jakaś mała przewaga, pod warunkiem że wszystko będzie działać bez zarzutu. Tak na czuja (brak bardzo wielu danych w tym zakresie, a moja wiedza na ten temat jest więcej niż skromna) to przewaga związana z krótszym rozstawem osi może być znacząca na niektórych krętych torach jak Monako np. Nie mogę nawet odpowiedzialnie rozstrzygnąć czy mniejszy rozstaw niesie ze sobą tylko pozytywy (choćby niewielkie) czy np nie spowoduje gorszej pracy aero. Tego nie wiem.
|
| renek 06.02.2010, 11:05 |
Kamar "Jamaciek to juz jest chyba dosc dobrze nalany bo powtarza "niemca", "niemca". Tak jak bysmy za pierwszym razem nie zrozumieli tych jego nacjonalistycznych tendencjii. Brrr. Tak nawet ja sie nie upijam!"
Gdybyś był trochę mądrzejszy i lepiej znał języki polski to byś tak nie pisał.jest różnica,ale nie będę ci tego tłumaczył. Lampki wina to twoja specjalność,ale to można leczyć. |
| Jamaciek 06.02.2010, 11:25 |
Zima jest jak kobieta - piekna na fotkach a wkurza od samego rana... |
| Janosik 06.02.2010, 11:43 |
Daj spokój Jamaćku  Nie wtrąciłbym się gdybyś Ty tego nie zrobił. Może jednak nakłonimy go żeby poszedł do lekarza. Tu apeluję do jego przyjaciół GT i vigi (jak mniemam) żebyście (nie na forum) doradzili wizytę u lekarza Kamarowi. (Szczególnie GT jest mu chyba coś winny) Pisałem o tym wcześniej ale kto może zarzucić abstynentowi że jest "nalany"? Kamar zarzuca wszystkim akurat to, co właśnie jemu dolega. To na pewno jakoś się nazywa a psychiatrzy w Stanach podobno są bardzo dobrzy, może jednak ktoś mu pomoże? Ja niestety nie daję rady. |
| renek 06.02.2010, 12:07 |
Co się stało Janosiku? Zasypało cię? |
| renek 06.02.2010, 12:10 |
mhm....porównanie kobiety do zimy,przyznam,że tego nie słyszałem.Ale to jest trafne porównanie,szczególnie tłumaczenie tego bardzo mi się podoba. Ja słyszałem,że kobieta jest jak wino - czym starsza tym lepsza. renek,staram się.Czy doczytałeś do końca temat: Kubica o nowych regułach sezonu (52 wpisy)? |
| Jamaciek 06.02.2010, 14:26 |
Masz racje Janosik,wtedy tam na Fuji wogole nie bylo miejsca,tez uwielbiam ta walke w deszczu Massy z Kubica. To bylo cos niesamowitego,chociaz na pewno niezbyt bezpieczne,nie moglam wtedy usiedziec na miejscu,a w glosie angielskich komentatorow bylo tyle emocji,ze az ciarki przechodzily. A to wyprzedzanie w Australii Kubica vs Vettel,to mozna popatrzec sobie tutaj,fajnie to widac na tych ujeciach z gory: http://www.youtube.com/watch?v=eWHvEeGZoKs Wiesz Renku,ja nawet jak mialabym takie prawo,to mysle,ze nie musze nic doradzac Kamarowi,bo On nie ma takich problemow,o ktorych piszecie. Przykro tak jakos,to taki troche "cios ponizej pasa".  Na pewno Kamar nie powinien pisac w ten sposob do Jamacka,ale wydaje mi sie,ze to byla taka Jego ironia i moze jakas obrona,troche zlosc,bo caly czas przypominamy Jemu tutaj o tym,nie wiem czemu nie mozemy chociaz troche zapomniec,co kiedys powiedzial,tak szczerze, jak bylo z tamtym wpisem. |
| viga 06.02.2010, 15:40 |
viga, to jest to samo ale z niemieckim komentarzem
http://www.youtube.com/watch?v= pOezbg7ACKM&NR=1
Co ciekawe; natychmiast po kolizji obaj niemieccy komentatorzy stwierdzili, ze winny jest Kubica, po obejrzeniu pierwszej powtorki OBAJ zmienili zdanie, a po obejrzeniu tej samej sceny z gory, stwierdzili zgodnie, ze Vettel powinien sobie odpuscic i zadowolic sie pewnym trzecim miejscem.
Wszelkie analizy typu "co by, gdyby" to tylko teoretyczne jamrotanie a fakt pozostanie faktem. |
| Janosik 06.02.2010, 16:57 |
Cos mi sie wydaje,ze Ferrari ma jednak klopoty z zuzyciem paliwa i dlatego jego sylwetka jest wymuszona z tego prostego powodu.Jest az 40cm dluzsze od Renault Samochody,które sa ciężkie,a więc te,które dużo spalają będą musiały rozmieścić masę na większej powierzchni,by nie zniszczyc opon za szybko w wyścigu.Większe samochody najprawdopodobniej będą gorzej startować i mogą tracić pozycje na starcie.Ferrari jest rowniez 15 cm wyższe od Renault. Mysle,ze Kubica mowiac o tym,ze Renault nie jest duzo wolniejsze od Ferrari wiedzial co mowi. On o tych wszystkich rzeczach wie doskonale i ze w koncowym rozrachunku Ferrari moze byc wolniejsze od Renault.
|
| ziggy 06.02.2010, 17:46 |
Mialem sen , Renault bolid spisuje sie wysmienicie,jest najlepszy prawie w kazdych zawodach. Nareszcie Robert ma bolid o jakim marzyl i nagle widze,ze to nie on a Petrow stoi na najwyzszym podium w klasyfikacji generalnej. Obudzilem sie spocony ze zdenerwowania. Po chwili zastanowienia sie i ochloniecia naszla mnie mysl- a wlasciwie dlaczego mialoby sie tak nie stac jesli Rosjanin bedzie dysponowal rownie dobrym bolidem. Przeciez nie wiemy czy to nie wiekszy talent od Roberta. |
| Ziggy 07.02.2010, 02:19 |
Czesc Janosik, mam nadzieje ze nie masz mi za zle ze podejrzalem "linka" z 06.02.10. z godz. 10.12 ktorego wyslales dla vigi? Po jego obejrzeniu nasunela mi sie jedna mysl, obaj mieli "wiecej szczescia niz rozumu". To nie byla walka mistrzow, lecz raczej udowodnienie ktory sie pierwszy podda, lub rozbije! To "COS" Janosik, to sie nazywa po polsku szczescie, ktorego trzeba we wszystkim troche miec - nawet jesli sie jest najlepszym. |
| G.T. 07.02.2010, 05:53 |
G.T. nawet nie moge sobie tego wyobrazic, jak bys sie teraz o tej walce wylewal superlatywami, gdyby w tych bolidach nie siedzieli Kubica i Massa lecz np bracia Schumacher.
Ale niestety Schumacher umie tylko wyprzedzyc biednego Barrichelo, gdy ten dostanie "prikaz" ze ma przepuscic swego "rownouprawnionego" "kolegi". |
| Janosik 07.02.2010, 09:20 |
I jeszcze jedno. To COS to nie tylko szczescie. To COS, to umiejetnosc walki, gotowosc podjecia ryzyka, chec zwyciestwa, umiejetnosc "pracy lokciami" (Amerykanie: to znow przenosnia). To COS, to cos wrodzonego co trzeba miec w sobie i nie kazdy to ma. |
| Janosik 07.02.2010, 10:10 |
Ziggy napisał: " Mialem sen ,....Nareszcie Robert ma bolid o jakim marzyl i nagle widze,ze to nie on a Petrow stoi na najwyzszym podium w klasyfikacji generalnej. Obudzilem sie spocony ze zdenerwowania. Po chwili zastanowienia sie i ochloniecia naszla mnie mysl- a wlasciwie dlaczego mialoby sie tak nie stac jesli Rosjanin bedzie dysponowal rownie dobrym bolidem. Przeciez nie wiemy czy to nie wiekszy talent od Roberta." Martin Luter King się znalazł, cholera. No i po co to robisz? Jeszcze nie przekonałeś się że tutaj prowokacja jest zbędna? Cierpisz na jakieś kompleksy niższości? że musisz prowokować do zainteresowania się Twoim tematem?!!!!!!!!!!! Bardzo nie chcę Cię obrazić ale sam się prosisz.!!!! Nie zauważyłeś jeszcze że to forum jest nieco inne, tu wystarczy rzucić ciekawy temat żeby ktoś się nim zainteresował. Pisałem już o tym, tu nie ma potrzeby stosowania prowokacji jak na innych forach gdzie musisz się przebijać przez tony bzdur pisanych przez niedowartościowane dzieciaki. To jest tak jakbyś strzelał z armaty do muchy, nie rozumiesz? Może nie rozumiesz czego chcę od Ciebie Ziggy? więc proszę: " Vitalij Pietrow to młody debiutant (jest młodszy co prawda od Roberta chyba ze dwa miesiące) i jak każdy debiutant może okazać się super talentem. Być może okazać się nawet większym talentem od Roberta Kubicy co ot tym myślicie?" Twój post nie mógłby tak wyglądać? Widzisz różnicę? A tak kolego to będziesz się ścigał z Kamarem (taka walka na prowokacje) bo to on jest tutaj nadwornym prowokatorem. I powiem Ci szczerze że nie masz wielkich szans, jego kompleksy są tak wielkie że bardzo trudno będzie Ci się przebić  . Co do meritum: Oczywiście istnieje prawdopodobieństwo (większe od zera) że Pietrow jest większym talentem od Roberta, tak samo jak istnieje prawdopodobieństwo (większe od zera) że w przyszłym roku życie na ziemi zginie od uderzenia asteroidy, tylko co z tego? Ja nie mam na to wpływu więc usiądę i będę patrzył na wyścig i kibicował Robertowi i tyle. Jeśli Pietrow będzie wygrywał z Robertem to będę kibicował Robertowi jeszcze bardziej. O czym tu dyskutować? Jeszcze raz pytam, po co to napisałeś? Może tak najpierw byś pomyślał co? I jeszcze jedno, może byś tak się jednak zdecydował co? Pietrow to druga liga czy większy talent od Roberta? Ehh kolego zachowujesz się jak troll. Tylko mi nie wypisuj tych pierdół o swojej szczerości. Co to ma wspólnego ze szczerością, że nie wiesz sam co myślisz (Pietrow jest dobry czy zły) i po co to teraz w ogóle rozstrzygać, skoro po pierwszych wyścigach prawie wszystko będziemy wiedzieć (na temat Pietrowa). Ciekawy jestem jeszcze czegoś. Czytałeś może wypowiedź Pietrowa w której on dziękuje za poparcie swojej kandydatury Robertowi????!!!! Dlaczego ja mam się bać (bo przecież oto Ci chodzi?) że Pietrow będzie lepszy od Roberta skoro sam Robert nie obawia się tego? Mam nadzieję że Cię niczym nie obraziłem. Ty zrobisz z tym co zechcesz. Mój problem polega na tym, że (w swojej naiwności) uważam że wszyscy powinni tak samo rozumieć słowo "dyskusja" Definicja wg mnie brzmi: - Dyskusja to swobodna wymiana poglądów służąca zbliżeniu stanowisk i zbliżeniu się do prawdy - Tylko tyle i aż tyle. Mam dla Ciebie jeszcze coś. W lutowym wydaniu (co prawda polskim a o angielskim nic nie wiem) "F1 racing" oprócz 9/10 objętości tekstu na temat Schumachera (ktoś chyba całkiem zwariował) jest obszerny wywiad z Frankiem Dernie wieloletnim projektantem bolidów F1. Bardzo ciekawy artykuł na temat roli aero w bolidzie, jest też krótki fragment o "podniesionych nosach" dzisiejszych bolidów - temacie który Cię interesował (jak dobrze pamiętam). Po przeczytaniu tego artykułu jeszcze bardziej doceniłem rolę pokory przy zajmowaniu się takim zagadnieniem. Uznałem też że nasze dyskusje na ten temat są trochę śmieszne biorąc pod uwagę brak podstawowej wiedzy. viga przepraszam że "wywołałem Cię do odpowiedzi" w poście o Kamarze. Nie miałem żadnego prawa, przepraszam. |
| renek 07.02.2010, 11:30 |
Kazdy inaczej patrzy na F1,tak po swojemu i bardzo dobrze. Ja tez mysle,ze ta walka Massa-Kubica byla niebezpieczna,niestety chyba dlatego tak mi sie podobala  i na szczescie skonczyla sie dobrze. Robert po tym GP na Fuji powiedzial,ze troche Ich z Felipe "ponioslo",a On byl zdenerwowany ta kara,ktora dostal wtedy od sedziow,tym dodatkowym przejazdem przez pit-lane. Szkoda,ze obecna F1 nie pozwala na tyle wyprzedzen i takie walki jakie byly kiedys,takie kolo w kolo,do ostatniego okrazenia. Mam taki wyscig Roberta w Formule Renault 2000 (wiem,ze to nie to samo,co F1),ale byl naprawde super. Kubica prowadzil, popelnil potem blad i wypadl z toru,a gdy na niego wrocil,byl chyba w srodku stawki i tak walczyl,i walczyl,wyprzedzal na torze co tylko sie dalo,az go wygral! Oj Janosik,przeciez dlugo juz ogladasz F1 i wiesz,jak M.Schumacher potrafil swietnie wyprzedzac. Prosze, zamknij oczy,zapomnij chociaz na chwilke,ze tak nie lubisz MSCH i przypomnij sobie te wszystkie Jego wspaniale walki i wyprzedzania,np. ta z P.Montoya na Imoli,z D.Hillem na SPA,z M.Hakinnenem,z A.Prostem,z J.Villeneuve,tyle ich przeciez bylo. Widzicie,dla kazdego to "COS" jest czym innym i co innego oznacza. Dla mnie jest to najpierw ta iskra Boza do scigania(otrzymany talent) i to,jakim sie jest czlowiekiem,a potem dopiero to szczescie o ktorym napisal G.T. i to ryzyko,chec zwyciestwa i umiejetnosc walki,o czym napisal Janosik. |
| viga 07.02.2010, 11:31 |
Zapomniałem czegoś Ziggy. Martin Luter King miał piękny sen, o sprawiedliwości na ziemi a Ty zmałpowałeś tę formę stylistyczną bo chciałeś użyć prowokacji. Zdaje się że moje porównanie jest idiotyczne. Przepraszam (Kinga oczywiście nie Ciebie) |
| renek 07.02.2010, 11:45 |
witam viga. w zasadzie zgadzam sie z Toba ale: F1 bylaby nudna, gdyby pozbawiona byla takich walk jaka pokazali nam Massa i Kubica. I nie tylko oni. Miedzy innymi Schumacher, ktorego G.T. tak uwielbia, rowniez bral udzial w podobnych a moze nawet bardziej niebezpiecznych scenach. Takie manewry to najwieksza atrakcja F1 i dzieki nim sciagane sa miliony widzow na trybuny torow wyscigowych i przed telewizory.
Jesli chodzi natomiast o MS, to powtarzam po raz chyba stokrotny, ze jako sportowiec, to uwazam go jako bardzo dobrego. I on tez, tak samo jak i Robert ma w sobie wlasnie to COS. Ale z tym lalentem jaki mial, naprawde niepotrzebne mu byly takie numery jakie nieraz odkrecal. Nie dziwilbym sie jakiemus slabemu zawodnikowi, ktory nigdy nie zwyciezyl, gdyby go ponioslo lub gdyby przyjal "prezent" swego partnera. Ale Michaeelowi nie bylo takie cos potrzebne i czynil to tylko z "niskich" pobudek. Dlatego jako czlowiek jes u mnie na minusie. |
| Janosik 07.02.2010, 13:24 |
Renek, Forma w jaki sposob zwrocilem uwage na problem jest forma ogolnie stosowana przez wilelu od 40 lat. Szkoda tylko,ze jak zwykle nie zrozumiales intencji piszacego. Kiedy napisalem,ze Petrow jest zawodnikiem duzo gorszym od Roberta (moj ewidentny blad poniewaz wzialem pod uwage zle czasy przejazdow ,za ktory przeprosilem) to podniosl sie natychmiast wrzask w obronie Petrowa. Teraz,kiedy po przeanalizowaniu koncowych czasow okazalo sie ,ze czlowiek ktory pierwszy raz w zyciu kreci kolka w bolidzie F1 przegrywa minimalnie z najlepszymi zaczalem gdybac jak zreszta wiekszosc na tym forum przed sezonem F1, podniosl sie znowu wrzask. Renek zdecyduj sie czy chcesz dyskutowac czy ublizac od Trolli ? Juz podalem kiedys definicje Trolla. Chyba jej nie zrozumiales. Wystarczylo odpisac na moj post czy sie z nim zgadzasz czy nie i dlaczego bez personalnych wycieczek. Skad wiesz ,ze scenariusz o jakim pisalem nie moze sie zdarzyc. Czyzbys przekreslal czlowieka przed nie czekajac na wyniki ? To przecierz takie nie w twoim stylu.
|
| Ziggy 07.02.2010, 16:43 |
Cos nie widze chetnych do podjecia dyskusji na temat budowy bolidu Renault a problemy zwiazane z dlugoscia bolidu sa bardzo wazne. Moze Renek zajmie jakies stanowisko i wyrazi swoja opinie ? Chetnie poczytalbym co mysli na konkretne tematy. Jego zlote mysli sa wrecz bezcenne na tym forum. Bardzo mi ich brakuje. |
| Ziggy 07.02.2010, 17:08 |
Nikt nikogo nie przekreśla,ale twoja wizja jest katastroficzna i nam nie odpowiada. I nie ma co też zasłaniać się tym,że twoje intencje zostały źle zrozumiane,gdyby były przejrzyste we wszystkich postach to nikt by cię nie posądziło złe zamiary.Dziwne,że takich prowokacji niby do sprowokowania dyskusji używacie tylko wy.Bo nikt z nas tego nie robi.Piszę specjalnie "Wy" "My" bo podział jest bardzo wyraźny. Przykład:
Ze swej strony nie watpie - Michael Schumacher zostanie ponownie mistrzem i to byc moze wiecej niz tylko jeden raz. G.T. 04.01.2010, 01:58
Ale sam widzisz,że takie zagrywki nie spotykają się ze zrozumieniem i sprawiają,że nie identyfikujecie się z tą stroną. Jest jeszcze jedna opcja,te wizje,komentarze mają właśnie psuć atmosferę.To też trzeba brać pod uwagę. |
| Jamaciek 07.02.2010, 17:25 |
Jamacku, Czy dyskusja na tym forum jest tylko dla slepych wyznawcow talentu Kubicy ? Myslalem ze nie, ale widze,ze jest to cos na wzor Kolka Rozancowego albo telewizyjnych dyskusji z czasow PRL-u. Caly czas wierze,ze jest miejsce na tym forum dla takich jak ja,ktorzy sa pelni podziwu dla talentu Kubicy ale tez maja swoje zdanie.
|
| Ziggy 07.02.2010, 17:38 |
Renek, cieszy mnie ze odkryles (w koncu) wartosc artykulow w F1 Racing, wprawdzie pozno, ale jak to mowia lepiej pozno niz wcale, bo gdy Kamar okolo rok temu napisal o artykule wlasnie w tym samym magazynie dotyczacym zlozonosi projektu lusterka w Williamsie to praktycznie wysmiales go wtedy! Renek co miales na mysli pszac ze jestem Kamarowi cos winien? Czy moglbys byc nastepnym razem troche bardziej dokladny w tym co chcesz powiedziec? Janosik i viga, oczywiscie jest jeszcze dedykacja, motywacja, umiejetnosc wspolpracy z calym zespolem i wiele innych cech ktorych nikt inny oprocz Michaela Schumachera nie ma, i nie bedzie mial, ale dla mnie to owe "COS" to jest tylko szczescie, gdyz zakladam ze w Formule 1 nie ma kierowcow bez talentu. Mysle ze kolega Jamaciek napisze nam jakies sensowne rozwazania na temat rozstawu osi nowych bolidow, gdyz ja nie chce juz wiecej kaleczyc naszego pieknego jezyka. |
| G.T. 07.02.2010, 17:49 |
"Janosik i viga, oczywiscie jest jeszcze dedykacja, motywacja, umiejetnosc wspolpracy z calym zespolem i wiele innych cech ktorych nikt inny oprocz Michaela Schumachera nie ma, i nie bedzie mial"
G.T. Wow, Z taka stronniczoscia i z taka arogancja dawno sie nie spotkalem. Jestem tak zszokowany Twoim zaslepieniem, ze nie wiem co powiedziec. Szok, nic tylko szok.
|
| Janosik 07.02.2010, 18:02 |
Nie jestem ślepy,ani nie jestem wyznawcą.Wchodzę na tą stronę,żeby przeczytać artykuł i komentarze pod nim,ale nie po to by się dowiedzieć,że się komuś śniło,że Kubica przegrywa. "...,ktorzy sa pelni podziwu dla talentu Kubicy ale tez maja swoje zdanie." Zdanie tak,ale nie wizje i sny w których Kubica przegrywa.Te kwestie niech się rozgrywają na torze. |
| Jamaciek 07.02.2010, 18:04 |
Jamacku, Proby prowokacji do dyskusji moga byc rozne. Ta ktora zastosowalem jest bardzo popularna. Myslalem,ze wiesz o tym. Czy ty myslisz ,ze ja nie mam o czym snic tylko o F1 ? Nie mialem pojecia,ze ktos bedzie sie odnosil wylacznie do formy a nie do tresci. Jak probuje zadawac pytania wprost (chocby to na temat rozstawu osi) to nastepuje jakas dziwna cisza - nikt nie podejmuje tematu. Pytania ubierane w formie przenosni sa natomiast zauwazane . Szkoda tylko,ze konczy sie to brakiem podjecia tematu a zaczyna personalnymi atakami. |
| ziggy 07.02.2010, 18:32 |
Pewnie to masz na myśli : "Czego mu brakuje to stworzenia atmosfery w ktorej, dla niego, jego mechanicy daliby z siebie wszyskto zeby mial najlepszy bolid jaki tylko moga mu przygotowac. Takie uklady z zespolem mial Schumacher. Jadl, pil, spal, czy tez niedosypial razem ze swoimi mechanikami. Zapraszal ich do siebie z rodzinami, organizowal dla nich wyscigi kartingowe, czy mecze pilkarskie. Co robi Kubica?"
"Mysle ze kolega Jamaciek napisze nam jakies sensowne rozwazania na temat rozstawu osi..." Tu masz wszystko http://pl.wikipedia.org/wiki/Rozstaw_osi To zdanie jest chyba kluczowe "Ponieważ rozstaw osi ma wpływ na rozłożenie masy samochodu, jego długość jest kluczowa przy projektowaniu samochodu, decyduje ona o jego właściwościach jezdnych i wyważeniu."
Niewątpliwie długość ma znaczenie,ale ważna jest również technika.Trzeba o tym pamiętać. |
| Jamaciek 07.02.2010, 18:39 |
Viga dzieki za wstawienie sie za mna.
Renek. Gdzie jestes "sedzio" gdy Jamaciek prowokuje swoimi wpisami? Ile razy mam czytac o tej "lampce wina"? Czy nie brzydza Cie tak niskie chwyty? Naprawde trudno powiedziec , bo moim nie byles zbyt zachwycony, a Jamackowe traktujes tak jakby nie istnialy! Moze podejmiesz sie roli moderatora!? Obiecuje Ci ddam na Ciebie glos. Moze ten, przyslowiowy, kubel zimnej wody, w postaci realizacji ile razy musialbys interweniowac z powodu tego osobnika, otworzylby Ci w koncu oczy. Druga sprawa to Twoj wpis z 07.02.2010, 11:30. Jest on najlepszym przykladem Twoich "emocjonalnych wybuchow" o ktorych wczesniej pisalem. Podlegasz im bardzo czesto (mnie samemu pare juz razy napisales zebym Cie nie wkurzal), a Twoja definicja dyskusji: "swobodna wymiana pogladow sluzaca zblizeniu stanowisk i zblizeniu do prawdy", nic o nich nie mowi! Podkresliles to tez stwierdzeniem: "Tylko tyle i az tyle. Czyli gniew na pewno nie ma tak miejsca. Mam dwa zyczenia ktore Ty bardzo latwo mozesz spelnic. 1. Zglos swoja kandydature na moderatora (masz na to moje poparcie). 2. Dostosuj sie do Swojej, bardzo zreszto dobrze ujetej, definicji dyskusji zebysmy w koncu mogli sobie po ludzku podyskutaowac. Tylko tyle. I ,mam nadzieje ze nie bedzie to, az tyle!
Janosik. Wydaje mi sie ze w porownaniu Kubicy do Heidfelda, gdzie pierwszego uwazamy za kierowce brawurowego i agresywnego, a drugiego za ostrozna ciamajde, nie brane jest pod uwage relatywne miejsce na przestrzeni ich kariery. Kubica ja zaczyna, a Heidfeldowa jest juz chyba na zakonczeniu. Nie zdziwilbym sie zupelnie gdyby Kubica, wraz z nabywanym doswiadczeniem, zrobil sie duzo ostrozniejszym kierowca. |
| Kamar 07.02.2010, 18:50 |
Jamacku, Zawidlem sie na tobie."Niewątpliwie długość ma znaczenie,ale ważna jest również technika" I to wszystko na co cie stac ? Podawanie linku do Wikipedii jest troche uwlaczajace twojej inteligencjii. Przeslij ten link projektantom F1. Pewnie cie ozloca. Nie bedzie wiecej problemu z rozstawem osi. Widocznie to nie jest takie proste skoro kazdy bolid zaprojektowal bolid o roznym rozstawie osi choc wiadomo ,ze kazdy dazyl aby ten rozstaw byl jak najmniejszy.Pomagam ci abys cos wrzucil od siebie. Ciagle na ciebie licze. |
| Ziggy 07.02.2010, 18:59 |
@Ziggy 07.02.2010, 16:43 napisał: "Forma w jaki sposob zwrocilem uwage na problem jest forma ogolnie stosowana przez wilelu od 40 lat." Nie wiem czy masz na myśli sen Lutera Kinga czy prowokację na forum. Jeśli chodzi o "sen" Kinga to nie mam zastrzeżeń oprócz tych o których pisałem Ci wcześniej czyli np że to śmieszne jest biorąc pod uwagę to co umieściłeś w treści. Pasuje jak pięść do nosa. Jeśli (w powyższym zdaniu) masz na myśli prowokację jako formę dyskusji to nie będę się powtarzał, wyżej napisałem co o tym myślę. To jednak Twoja sprawa czy będziesz tej formy używał (to też napisałem) Twoja definicja Trolla jest całkiem niezła. Zadałem sobie trud i znalazłem ją: "troll na forach to ktos taki zlosliwy,rozpetujacy dyskusje aby z boku przypatrywac sie swojemu destruktywnemu dzialaniu." Przeproszę Cię za to że napisałem: "Ehh kolego zachowujesz się jak troll" Nie nazwałem Cię trollem, chyba widzisz różnicę, ale i tak Cię przeproszę jeśli odpowiesz na pytanie.
Po co to napisałeś? (swój senny post)
(Oczywiście, jak zwykle, nie zrobiłeś tego, a ja zadaję tylko te pytania na które chcę uzyskać odpowiedź) Jeśli odpowiedź będzie miała jakiś sens to Cię przeproszę za tego trolla. A może warto się zastanowić czy przypadkiem nie ciągnie Cię w tym kierunku? (to retoryczne pytanie akurat) Piszesz dalej: "Skad wiesz ,ze scenariusz o jakim pisalem nie moze sie zdarzyc. Czyzbys przekreslal czlowieka przed nie czekajac na wyniki ? To przecierz takie nie w twoim stylu." No nie jest to w "moim stylu" I masz na to dowody, tylko trzeba czytać ze zrozumieniem bo czymże jest to co napisałem: "Oczywiście istnieje prawdopodobieństwo (większe od zera) że Pietrow jest większym talentem od Roberta, " renek 07.02.2010, 11:30 Nie rozumiem Cię Piszę do Ciebie (no nie tylko do Ciebie) a Ty nawet nie raczysz tego dobrze przeczytać. Młodym to może jakoś uchodzi ale Ty przecież nie jest smarkaczem co? No to jak mam Cię traktować? Zasługujesz żeby traktować Cię poważnie? Sam napisz. Piszesz pod spodem tego postu który teraz omawiam:
"Cos nie widze chetnych do podjecia dyskusji na temat budowy bolidu Renault a problemy zwiazane z dlugoscia bolidu sa bardzo wazne. Moze Renek zajmie jakies stanowisko i wyrazi swoja opinie ? Chetnie poczytalbym"
A czym jest mój post z 06.02.2010, 11:05 ? jak nie podjęciem dyskusji w tym temacie. Co mam zrobić żebyś to przeczytał, może wklejać to jak zobaczę że akurat jesteś? Wybacz ale to za dużo. Chętnie podyskutuję z Tobą na różne tematy ale musisz zachowywać się odpowiedzialnie żebym miał z kim dyskutować. Mam jeszcze wielką prośbę do Ciebie: napisz co sądzisz o mojej definicji dyskusji. To dla mnie ważne.
|
| renek 07.02.2010, 19:10 |
Kamar,to była reakcja na twój post "... Jamaciek to juz jest chyba dosc dobrze nalany bo powtarza "niemca", "niemca". Tak jak bysmy za pierwszym razem nie zrozumieli tych jego nacjonalistycznych tendencjii. Brrr. Tak nawet ja sie nie upijam! Kamar 05.02.2010, 21:46"
A, "Ile razy mam czytac o tej "lampce wina"?"
Tyle razy ile będziesz mnie zaczepiał i stosował swoje gierki.Nawet ten post nie jest niczym innym. |
| Jamaciek 07.02.2010, 19:10 |
@ GT. Nie pamiętam żebym wyśmiewał Kamara (szczególnie jak napisze coś z sensem) a już na pewno nie śmiałem się z "F1Racing" coś musiało się Tobie pomylić, albo źle mnie zrozumiałeś.
Jeśli chodzi o to czy jesteś winny coś Kamarowi to bardzo Cię przepraszam, to nie moja sprawa. Nie powinienem tak pisać. Coś mnie podkusiło, przepraszam jeszcze raz. |
| renek 07.02.2010, 19:17 |
ziggy,internet jest po to,żeby czerpać z niego wiedzę i nie widzę w tym nic uwłaczającego.Czy u was w Ameryce jest inaczej? To nie tylko obrazki z panienkami. Licz na siebie ziggy. W USA to ważne. |
| Jamaciek 07.02.2010, 19:24 |
@Kamar Mam trochę dosyć dyskusji z Tobą ale.. jeszcze ten jeden raz mnie nie zbawi. Mam na myśli Twój post z 18.50. Nie chcę być nigdzie moderatorem. I tak spędzam tu za dużo czasu, bo.... polubiłem Was (i nawet Ciebie) Moderatorem jednak nie mogę być i to właśnie jest odpowiedź na Twoje pytanie o Jamaćka. Nie zwracam mu uwagi bo nie jestem moderatorem. Zapytasz dlaczego Tobie zwracam pewnie? A no dlatego że mnie zaczepiasz. Udajesz że nie rozumiesz. Nie potrafisz przyznać się do błędu. Używasz wykrętów do obrony swojego stanowiska jakby Twoje życie od tego zależało. Zwracam Ci uwagę bo (moim zdaniem) grasz nie fair w stosunku do mnie (a Jamaciek tego nie robi) Czy wiesz już? Nie uznajesz istnienia prawdy, a jeśli nawet to chyba w ujęciu marksistowskim  Dialektyka panie. Tak w skrócie, to (moim zdaniem) dla Ciebie prawdą jest to co Ci akurat w tym momencie pasuje. Jeśli chcesz przykład to masz niedawno kwestia "trollera" i "trolla". Naprawdę uważasz że możesz ustalać znaczenie słów? !!!!! Moim zdaniem nie możesz (i wiesz dobrze o tym) tylko że akurat to pasowało do Twojej "prawdy" i dlatego napisałeś taką bzdurę. Mylę się? Co do moich (jak to piszesz) "wybuchów" i mojej "nierównowagi emocjonalnej" To napisz proszę dlaczego uważasz że "wybuch" jest od razu dowodem na brak równowagi ?. Skąd wiesz, że to nie jest np taka forma stylistyczna używana przeze mnie z pełną świadomością dla podkreślenia czegoś ? (nie ma tu nawet możliwości pogrubienia tekstu) Jedyną formą podkreślenia są wielkie litery, a ja nie chcę zawsze ich używać. Tej formy używam jednak całkowicie świadomie i bez emocji, więc dlaczego mi zarzucasz brak równowagi? Dzięki za pochwałę mojej definicji dyskusji. pozdrawiam. |
| renek 07.02.2010, 19:55 |
Renek, Przeczytaj sobie moje ostatnie dwa wpisy do Jamacka. Moze wtedy choc troche zrozumiesz "moj sen". Co do dyskusji o rozstawie osi - prawda,wyraziles swoja opinie raz. Troche to bylo ogolne ale bylo.Przyznaje racje. Myslalem ,ze ktos wie cos wiecej jak zespoly radza sobie z wiekszym ciezarem bolidow. Przeciez to,ze bolidy sa roznej dlugosci z czegos wynika.Jednym z glownych powodow moze byc to,ze musza zabierac rozne ilosci paliwa z powodu roznej wydajnosci silnikow. Slyszalem,ze nowy Red Bull jest podobny do Renault R30 co tylko potwierdzalo by moja teorie. Moze ktos cos wyczytal ciekawego i chcialby sie podzielic wiadomosciami na ten temat.Dla mnie ten temat jest tak wazny gdyz moze sie okazac w tym sezonie,ze nie dyfuzory a wlasnie dlugosc bolidu bedzie tym co wyloni najlepszy bolid w sezonie 2010. |
| Ziggy 07.02.2010, 20:08 |
Renek,
Miales chyba na mysli tzw Dialektyke Heglowska bo co ma tutaj do rzeczy Dialektyka Marksistowska ? Jak juz chcesz zaskoczyc to wczesniej lyknij troche wiedzy. |
| ziggy 07.02.2010, 20:19 |
Ziggy Mój post jest ogólny bo nie mam szczegółowej wiedzy, a jestem Ziggy inżynierem i nie zwykłem pisać bajek na taki temat. Podałem Ci artykuł w "F1 Racing" w którym Frank Dernie mówi także o rozstawie osi. Tylko że on ten parametr zdaje się bagatelizować. Skoro on to bagatelizuje to ja tym bardziej myślę że nie będzie to miało znacznego wpływu na wynik. Choć chciałbym się mylić |
| renek 07.02.2010, 20:24 |
No i co ja Ci poradzę skoro Ty nie umiesz czytać Gdzie napisałem o dialektyce Marksistowskiej? Może jednak przeczytasz to jeszcze raz ehh. Pewnie chodzi Ci o to: "Nie uznajesz istnienia prawdy, a jeśli nawet to chyba w ujęciu marksistowskim " To jest o marksistowskiej definicji prawdy, a nie o dialektyce marksistowskiej. To jak będzie, nauczysz się czytać, Ziggy? |
| renek 07.02.2010, 20:33 |
Renek. Jezeli "zaczepkami" nazywasz to ze kwestionuje Twoje fakty, opinie czy niescislosci to praktycznie zamykasz jakakolwiek mozliwosc prawdziwej dyskusji i zblizenia sie do prawdy. Poza tym jestes w bledzie piszac ze nie potrafie przyznac racji innym. Robilem to wiele razy i nie wstydze sie do tego przyznac. Jezeli sam tego nie doswiadczyles to dlatego ze z Toba, niestety, nigdy mi sie jeszcze normalna dyskusja nie udala, i to, prawie zawsze, wlasnie z powodu Twojej formy stylistycznej, ktora nadaje Twoim argumentom tonu wyzszosci, ktory, intencjonalnie czy nie, brzmi arogancko. A do czego prowadzi arogancja, nawet jezeli jest ona tylko domniemana, nie musze Ci tlumaczyc. Jezeli chodzi o mnie czy raczej o krytyke, nawet mojej gramatyki, to osobiscie nie tylko jestem na nia otwarty ale Was do niej serdecznie zapraszam, pod warunkiem ze nie jest ona przekazywana zlosliwie lub jako narzedzie skierowania dyskusji na temat mojej osoby. Jezeli kiedys zauwazysz ze krece, lub gram nie fair, to daj mi o tym znac bezposrednio (a nie ze pisze bzdury), bo byc moze sam o tym nie wiem, lub sie po prostu nie rozumiemy. Co do "wybuchu" to "wybuch emocjonalny", jak kazdy wybuch, jest gwaltowny, i jako taki jest chyba przeciwienstwem stabilnosci. Zostawilem jezyk polski i sprawe naplywu zagranicznych nalecialosci na zakonczenie. Od 20 lat obserwuje ten proces, i choc w przypadku "Trolla" nie bylo moja intencja ustalac znaczenia tego slowa (chcialem je po prostu wyjasnic, okazalo sie ze blednie, do czego sie przyznalem), ale uwazam ze sa osoby (jednostki) ktore moga samoczynnie rozpowszechnic, w jezyku, zupelnie obce slowo, i odwrotnie. Ale temat ten zostawie na inna dyskusje, bo moje zaproszenie do krytyki moze sie zle dzisiaj dla mnie skonczyc. Pozdrawiam.
PS. To co GT wspomnial o mnie, Tobie, i o artykule w F1 Racing, wydarzylo sie tak jak on to podal. |
| Kamar 07.02.2010, 22:22 |
Ok Kamar jest dużo racji w tym co napisałeś. Zgadzam się nawet z tym że: "uwazam ze sa osoby (jednostki) ktore moga samoczynnie rozpowszechnic, w jezyku, zupelnie obce slowo, i odwrotnie" Nie rozumiem tylko co miałeś na myśli pisząc: "odwrotnie" A także myślę że większość takich przypadków jak opisałeś wyżej odbywa się raczej nieświadomie (bez zamiaru umieszczenia w języku nowego słowa) można by rzec, przypadkowo. Są pewnie ludzie którzy wprowadzają świadomie do języka nowe słowa ale myślę że są to tylko i wyłącznie genialni ludzie (w jakiejś dziedzinie) lub chociaż niekwestionowane autorytety, ani ja ani Ty tego nie potrafimy. |
| renek 07.02.2010, 22:42 |
Będę uważał (od teraz) żeby w żaden sposób Cię nie poniżać. |
| renek 07.02.2010, 22:46 |
G.T. wiesz, a ja mam znow cos dla Ciebie. Wlasnie w tej chwili na pierwszym niemieckim programie jest reportaz o podatku. Sa rozpatrywane rozne formy placenia podatku, mozliwe naduzycia itd itp. I wlasnie w czasie trwania programu padlo nazwisko Michaela Schumachera, jako czlowieka, ktory dzieki lukom w przepisach dokonuje bezkarnie naduzyc podatkowych. Nie bede pisal szczegolow ale chodzi rowniez np o to, ze pracuje zawsze tam, gdzie duzo placa, a mieszka tam, gdzie placi malo podatku od zarobkow. Wiesz, znow ta sama historia, nie dziwilbym sie gdyby rozchodziloby sie o jakiegos przybiednawego przemyslowca, ktory w ten sposob chce ratowac podupadla firme. Ale czlowiek, krory ma kasy "jak lodu" i jeszcze w taki sposob "kaze sie nosic na plecach biednych"... No, ten Twoj bo(h)hater wypada calkiem blado... Jako sportowiec - legenda jako czlowiek - szmata. |
| Janosik 07.02.2010, 22:55 |
Janosik, Bijesz ponizej pasa ! Co ma lokowanie pieniedzy poza krajem od oszust podatkowych. Wierz mi ,ze gdyby Schumacher zrobil cos niezgodnie z niemieckim prawem podatkowym to by go rozliczyli co do grosza. Skad te oryginalne miejsca zamieszkania ludzi,ktorzy maja kase ? A no po to aby nie placic wysokich podatkow i jest to calkiem legalne. Mysle,ze masz na mysli strone moralna. Schumacher swoim postepowaniem rznie legalnie na kasie przecietnego niemieckiego podatnika. Ale tam gdzie chodzi o kase tam moralnosc jest brana najmniej pod uwage. Ciekaw jestem czy Robert dzieli sie z polskim Kowalskim swoimi podatkami . |
| ziggy 07.02.2010, 23:39 |
Renek, "I odwrotnie", mialo znaczyc ze slowo moznaby tez zdepopularyzowac (nie jestem pewien czy to wlasciwy zwrot), choc to byloby znacznie trudniejsze. Tak jak trudniej jest kogos od czegos odzyzwyczaic, niz go do tego przyzwyczic. Mysle ze z dostepem do srodkow masowego przekazu, a zwlaszcza TV, i paru groszy, moglibysmy sobie spokojnie pare slowek wdrozyc w polski jezyk bez zadnego problemu. |
| Kamar 08.02.2010, 00:03 |
No wlasnie Ziggy. Schumacher nie robi nic nielegalnego z niemieckim prawem. Niemieckie prawo go nie siega. Bo nie mieszka w Niemczech. Wiesz, napisalbym wiecej ale juz nie chce tu mieszac wiec zostawie ten temat. |
| Janosik 08.02.2010, 00:30 |
Ziggy, a roznica miedzy Kubica a Schumacherem? Kubica wyjechal do kraju w ktorym mogl dojsc do czegos. Schumacher uciekl z kraju w ktorym doszedl do czegos. |
| Janosik 08.02.2010, 00:34 |
Janosik,
Jakbys sie nie staral i tak sprowadza sie to w obydwu przypadkach do "Misiu..kasa,Misiu" |
| ziggy 08.02.2010, 01:15 |
Arogant Schumi. Jesli nie wierzycie to zobaczcie filmik z ostatniego testu jak chlopiec (w czapce Ferrari) prosi swojego idola o autograf i slyszy stanowcze "NO" i jest odepchniety. Ciekaw jestem co na to wszyscy obroncy Wielkiego Schu i jego EGO maja do powiedzenia. Ja juz wczesniej mowilem co mysle o tym bufonie ale jak zwykle mnie wysmiano. Teraz macie czarne na bialym http://www.youtube.com/watch?v=FDPB8ycwx rY |
| Ziggy 08.02.2010, 05:00 |
Przepraszam. Zle ocenilem Schumiego.Nie odepchnal dziecka. Ciekaw jestem czy to zachowanie wynikalo z tego,ze myslal ze go nikt nie filmuje czy dlatego ze dziecko bylo w czapce Ferrari. Tak czy owak nie zostawiono na Youtube suchej nitki na Schumacherze. I co ciekawe - nikt go nie bronil. Zobaczymy jaka linie obrony przyjmia zwolennicy tego dwulicowca na tym forum. |
| Ziggy 08.02.2010, 05:12 |
@Kamar Z tego co napisałeś mniemam że masz na myśli reklamę i jej (przyznaję) duże możliwości słowotwórstwa. Nie przeceniałbym jednak znaczenia reklamy w języku. Większość nowych słów, które "wszczepiają" nam spece od reklamy "żyje" bardzo krótko, gdzieś na obrzeżach języka (trochę dłużej wśród grup docelowych konkretnej reklamy) Przeważnie jednak takie słowa kończą swój żywot wraz z ustaniem nagłośnionej oferty. Niektóre pewnie zostają dłużej ale wtedy podlegają tym samym prawom które opisałem wcześniej. Ich znaczenia muszą być "bardzo trafione" no i podstawowa rzecz, muszą być naprawdę potrzebne. (wypełniać jakąś lukę w opisie rzeczywistości) |
| renek 08.02.2010, 10:01 |
Najpierw w ogole nie chcialem nic pisac, ale tym razem zrobie wyjatek - ale tylko tym razem. Janosik i Ziggy, nie lubie tego robic, ale chcialbym abyscie wiedzieli ze jesli nastepnym razem poziom tego co piszecie znow bedzie obiegal od ogolnie przyjetych norm, to po prostu przemilcze Wasze prowokacje. To co napisal Janosik i Ty Ziggy o Schumacherze jest tak niskie ze nie bede marnowal czasu ani miejsca na tym forum, aby udawadniac to co jest powszechnie wiadome. Wszyscy jestesmy w podeszlym wieku a czasem nasze dyskusje wygladaja jak bysmy byli nastolatkami "full of piss and vinegar". Mnie takie "dyskusje' nie bawia, zycze powodzenia. |
| G.T. 08.02.2010, 10:22 |
G.T. To co napisalem ja na temat Schumachera jest dokladnie na poziomie jego godnosci... Piszac cokolwiek o nim nigdy nie bede sie staral robic tego inaczej. Bo i po co? A to co Ty o nim piszesz o MS, to na ogol klamstwa wyssane z Twojego palca. I ja czuje sie rowniez urazony ze ktos nam tu ciemnote wciska, to tez nie nalezy do ogolnie przyjetych norm. Takie cos tez nie swiadczy o wysokim poziomie Twojego "kunstu" pisania. A nie bawia Cie takie dyskusje w ktorych prawda jest nie taka jakiej sobie bys zyczyl? No szkoda, ale to juz jest wylacznie Twoj problem...
|
| Janosik 08.02.2010, 10:52 |
"Misiu..kasa,Misiu" ziggy 08.02.2010, 01:15
Ziggy, nie chodzi tylko o kase. Gdyby Robert nie wyjachal kiedys z Polski, prawdopodobnie do dzis jezdzilby sobie Skoda po Krakowie a F1 ogladal tylko w telewizji. Schumacher "wyprowadzil" sie z Niemiec, kiedy kasy mial tyle ile teraz lodu na Wisle. I zrobil to tylko i wylacznie dla kasy. Pozatym to nie moja wina ze w pierwszym programie niemieckiej telewizji akurat Schumachera wzieto jako przyklad nieuczciwej legalnosci. Oni maja tam w Niemczech wiecej kasiastych sportowcow ale posluzyli sie w przykladzie akurat nim. |
| Janosik 08.02.2010, 12:59 |
Janosik to niestety częsta praktyka. Szczególnie przykre i zasługujące na najwyższe potępienie,gdy robią to ludzie tacy jak Schumacher.To jest po prostu ślizganie się na czyjejś dupie.W wyścigach pewnie też było podobnie. |
| Jamaciek 08.02.2010, 14:56 |
Przeczytajcie jak ktos okreslil bolid Campos na innym forum:
"Nie mówie ze to bedzie samochód który dojedzie do mety ..ale wystartowac powinien." |
| Janosik 08.02.2010, 15:05 |
Stefan GP tylko czeka na jakieś potknięcia,by wskoczyć na wolne miejsce. |
| Jamaciek 08.02.2010, 15:35 |
G.T, Czy ty naprawde ogladales filmik i zachowanie sie Scumachera ? Jakie masz wytlumaczenie takiego zachowania. To co ja mysle o takim zachowaniu - mysli wielu ,ktorzy ten film obejrzeli. Jesli ja i Janosik myslimy tak jak tych wielu to zastanowilbym sie na twoim miejscu przed negowaniem naszej opinii. |
| Ziggy 08.02.2010, 16:02 |
Jamaciek, a jak myslisz, dlaczego Barrichello, ktory tak dobrze zna Michaela, dlaczego wyraza sie o nim tak negatywnie? To proste, wlasnie dlatego, ze go dobrze zna... |
| Janosik 08.02.2010, 16:09 |
Oczywiście. Przecież zna go nie tylko z prasy,telewizji i wywiadów,jak większość z jego kibiców. Przez parę lat zdążył wyrobić sobie o nim zdanie. |
| Jamaciek 08.02.2010, 16:18 |
A to ciekawe http://www.f1wm.pl/php/wiad_gen.php?id= 15134 |
| Jamaciek 08.02.2010, 17:53 |
Jezeli to prawda,to wychodza na jaw trzy negatywne aspekty: 1 Pietrow klamal mowiac, ze ma pieniadze od ojca i nie zasluguje na to by mu i w przyszlosci wierzyc 2 Renault klamal mowiac: Nie chodzi o kase, w gre wchodzi tylko talent 3 Pietrow na sile bedzie szukal sponsora i teoretycznie moze go znalezc w... Gazopromie
Poki co, na razie lepiej przyjac, ze redaktorom gazety Auto Hebdo cos sie pomieszalo i odczekac troche.
Ale, woooooooow, nie chce nawet myslec co bedzie, jak sie okaze, ze to prawda |
| Janosik 08.02.2010, 18:36 |
Dokladnie tak to przewidywalismy:
"Nick Heidfeld najprawdopodobniej nie dostanie możliwości jazdy bolidem MGP W01 przez startem sezonu 2010 jako rezerwowy kierowca zespołu Mercedes GP.
Po karierze wyścigowej obejmującej 169 grand prix, 32-latek będzie w tym roku podróżował na każdą imprezę na wypadek, gdyby Michael Schumacher bądź Nico Rosberg byli niezdolni do jazdy. Jednakże pozostało jedynie 12 dni testowych do startu sezonu i Niemiec prawdopodobnie będzie musiał udać się do Bahrajnu w przyszłym miesiącu, nie znając bolidu W01."
zrodlo: http://www.f1wm.pl/php/wiad_gen.php?id=15130 |
| Janosik 08.02.2010, 18:50 |
Tak,czytałem szanse Nicka upatruje w bólu mięśni. |
| Jamaciek 08.02.2010, 18:57 |
Te niektore rzeczy o M.Schumacher,tak bardzo przykro sie czyta. Nie dziwie sie G.T.,ze nie chce tego komentowac. Nie znacie przeciez MSCH,tyle tylko co z TV i wywiadow,tak jak i ja,ale ja wiem,czuje,ze On nie jest taki jak o Nim myslicie. Nie wiem,o co biega z tymi podatkami i slizganiem,ale pamietajcie,ze Robert Kubica jesli sie nie myle tez mieszka w Monaco (tak jak wiekszosc kierowcow F1) i ja nigdy nawet nie smialabym miec Jemu tego za zle. A co do filmiku,to moge sie zalozyc o wszystko,ze kazdy kierowca F1 i wogole kazdy sportowiec kiedys komus odmowil autografu. Moze Michael wtedy mial zly dzien,moze nie czul sie za dobrze,nie wiem,jest tyle przeciez powodow,trzeba tylko troszke Jego zrozumiec,nic wiecej. |
| viga 08.02.2010, 21:37 |
Viga,
Chyba nie mial az tak zlego samopoczucia jesli z usmiechem calowal (zone,znajoma ?) w pare sekund pozniej. Swiadczy to tylko jeszcze gorzej o nim. |
| Ziggy 08.02.2010, 22:03 |
|
|
|
|
|
|
|